Krzysztof Plechicki
ZAPOWIEDZIANY GROMKO
PROCES ANTONIEGO MACIEREWICZA,
CZY TEŻ MOŻE
RACZEJ COŚ NA OPAK:
SĄD OPINII
PUBLICZNEJ NAD NIEUDANĄ PLATFORMĄ?
Twórca Komitetu Obrony
Robotników (K.O.R.) - nie!, nie Kuroń czy Michnik, (ci nie chcieli
żadnego KOR-u, łatwo to sprawdzić) - ma mieć swój proces za
rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych. Do sądu
Ministra Antoniego Macierewicza chce podać główna dziś
rządząca (?) siła polityczna w Polsce - Platforma
Obywatelska (PO). Właściwie podobno byłby lepszy Trybunał
Stanu - ale Platforma sprawdziła i między rankiem a wieczorem
okazało się, że... byłoby to "niekonstytucyjne."
Nawiasem mówiąc na tym przykładzie - po raz kolejny - widać,
że chęć ukarania Prawa i Sprawiedliwości, w tym
wypadku w osobie znamienitego Antoniego Macierewicza, jest u Platformy
dużo silniejsza niż chęć zapoznania się z przepisami
prawa. Iluś tam czołowych działaczy PO nie sprawdziło
wpierw - przed swym tokowaniem namiętnym przed mikrofonami i kamerami,
że nijak Macierewicza "nie można postawić przed
Trybunał" a już było zadeklarowało wcześniej
jednoznacznie i bez wahania, że Macierewicz zostanie postawiony przed tym
gremium. Wstyd! Tymczasem Macierewicz tylko na to czeka, bo czy to Wysoki
Sąd czy dostojny sejmowy Trybunał, będzie to zapewne
świetna okazja dla tak wytrawnego polityka, jak co raz powszechniej
podziwiany "Pan Antoni" aby proces przeciwko sobie
zamienić na sąd nad nieudolną, niedoinformowaną,
tromtadracką i umyślnie (lub w wielu wypadkach) przypadkowo
pro-rosyjską i pro-niemiecką Platformą.
O co formalnie poszło?
Otóż Minister Antoni Macierewicz miał rzekomo "rozwalić"
wywiad i kontrwywiad. Cuda na kiju! Zapewne Minister Antoni Macierewicz "rozwalił"
wywiad i kontrwywiad w Polsce... tyle tylko, że nie polski, któremu
się poświęcił, ale UWAGA! - rosyjski. ROSYJSKI, w
linii prostej wywodzący się od sowieckiego. A to już bardzo
łatwo udowodnić przed każdym niezawisłym sądem "na
obszarze euroatlantyckim", (bo bynajmniej - oczywiście - nie w
Rosji, czy w Chinach) - mając za sobą opublikowany "Raport"
i - w istocie - szereg jeszcze "Aneksów", w liczbie mnogiej -
czekających na publikację. Podpowiadam PO - gdy trzeba będzie,
to się okaże, że zatrzymanie publikacji tudzież zatrzymanie
procesu tworzenia nowych "Aneksów" do opublikowanego już
"Raportu" będzie zupełnie, ale to zupełnie - "niekonstytucyjne".
I wyjdzie jak z "Raportem Pitery", czy "Laptopem
Ministra Ćwiąkalskiego", czyli w stylu "Jożina
z Bażin". Kabaretowo. Ludzie wierchuszki PO! Minęliście
się z powołaniem. Marnujecie talenty!
Już tylko publikacja
przez Macierewicza, jako Szefa SKW, polskiego przekładu głośnej
w międzynarodowym środowisku służb specjalnych pracy
czołowego uciekiniera z KGB Anatolija Golicyna p.t. "Nowe
kłamstwa w miejsce starych" i udostępnienie
jej polskiemu Czytelnikowi (egzemplarze książki przeznaczone dla
polskich parlamentarzystów, członków Sejmu i Senatu R.P., podobno jeszcze
zalegają magazyny SKW na ul. Oczki; pozostali zainteresowani łatwo
mogą sobie ściągnąć książkę z
Internetu) - już tylko to świadczy jednoznacznie na korzyść
znakomitego Pierwszego Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
To jest cios w nos Niedźwiedzia, bo Kreml nie lubi takich
książek wydawanych - i to jawnie - po polsku w Polsce, choć już
dawno jesteśmy w NATO. A przecie to tylko kropla w morzu dokonań, (o
których z taką łatwością chce obecnie informować
zagranicę - w sposób całkowicie opaczny - nowe eseldowskie
kierownictwo SKW wyznaczone przez Donalda Tuska).
Tymczasem plany Premiera po
100 dniach nie-rządu mogą już być zupełnie inne.
Odwrót. Tylko jak to ludziom wytłumaczyć?
Wygląda
na to, że Donald Tusk poczuł się już tak zmęczony,
że postanowił skończyć w przyśpieszonym tempie ze swym
premierostwem. I to w sądzie, pod sztandarem ścigania tam PiS-u w
osobie Antoniego Macierewicza. "Lepiej z Mądrym stracić,
niż z Głupimi zyskać", będą może mówili
niektórzy o przebiegłym Tusku, podziwiając w jak sprytny sposób
wykaraskał się z codziennej opresji rządzenia. "Niech sobie
rządzi Jan Krzysztof Bielecki", prezes banku z pensją 300
tysięcy PLN miesięcznie (nie licząc nagród) "skoro to on
przecież wygrał ostatnie wybory. Ja, Donald, nie będę
się tak męczył za wiele razy mniejszą premierowską
pensję. Czy ja idealista? Jakiś Macierewicz?"
Krzysztof
Plechicki
P.S. Amatorszczyzny
pro-rosyjskiego i pro-niemieckiego rządu Tuska nic lepiej nie ilustruje
niż jego owczy pęd do uznania natychmiast i bezwarunkowo "niepodległego
Kosowa". Bo tak zrobiła większość możnych
tego świata. Jest to w istocie ruch nie tylko pro-niemiecki - co
widać, jak na dłoni - ale także pro-rosyjski, bo integralnej
terytorialnie Rosji (gdzie zamordowano w ostatnich mniej niż dwu dekadach
ponad 100 tysięcy Czeczenów) łatwiej będzie rządzić
zatomizowaną Europą, z niepodległą Katalonią, Krajem
Basków, może niezawisłą od Londynu Szkocją i Pólnocną
Irlandią a może i wpierw autonomicznym, a potem kto wie jakim
Śląskiem. Na tym tle Prezydent Kaczyński ze swoim oporem wobec
bezrefleksyjnej, wręcz głupkowatej i małpiarskiej polityki
zagranicznej Tuska-Sikorskiego jawi się jako ten Mąż
Opatrznościowy. Podobnie w innych skomplikowanych sprawach polityki
zagranicznej i bezpieczeństwa Najjaśniejszej Rzeczypospolitej
ostatecznym najwyższym arbitrem jest i będzie Prezydent RP. Czyż
działacze PO nie przeczuwają, że cokolwiek podłego by nie
wyrządzili przed sądami RP niezrównanie wspaniałemu Ministrowi
Antoniemu Macierewiczowi, znajdzie On i tak zawsze obronę w Prezydencie
RP? Czyż są aż tak zaślepieni sponsorowaną przez
Moskwę nienawiścią?
22 lutego 2008 r.